Początki i rozwój akademii rekrutacji IT

4 min
Dariusz Brzoska

…był zimny listopadowy wieczór. Kilku studentów MIT w garażu rodziców jednego z nich opracowywało…żartuję! Opowiem Wam inną historię, bardziej przyziemną, a co najważniejsze taką, która nadal się pisze…


Gdy dołączyłem do ASTEK Polska jako HR Manager miałem odpowiadać za rozwijanie Działu HR, pomyślałem sobie wtedy, że będzie to jedno z ciekawszych wyzwań zawodowych w moim życiu. Faktycznie, nie pomyliłem się!


Dział HR liczył wtedy 14 osób rozrzuconych po całej Polsce, bez zdefiniowanej struktury (z wyjątkiem Gdańska). Większość Rekruterów była na tych samych stanowiskach od dłuższego czasu, ich bezpośrednimi przełożonymi byli często Business Unit Managerowie odpowiadający za Sprzedaż. Brak było KPI’s, ścieżek kariery, onboardingu, szkoleń etc. Muszę jednak przyznać, że radzili oni sobie naprawdę dobrze i widać było, że są to naprawdę zdeterminowane i nastawione na wzajemną współpracę osoby.


Wszystko zaczęło się w połowie maja 2017. Siłą rzeczy pierwszy oddział jaki poznałem to Warszawa, 4 osoby w jednym pokoju. Później Gdańsk (3), Kraków (2), Poznań (3) i Wrocław (2). Łącznie 14 ambitnych, zaintrygowanych tym co może się wydarzyć osób.
Organizacja zatrudniając mnie oczekiwała wzrostu wyników i spadku rotacji w dziale HR. Z mojej perspektywy, najważniejsze zadanie jakie  przede mną stało to wypracowanie wzajemnego zaufania i komfortu pracy, bez którego nie udałoby się osiągnąć zamierzonych celów.
Pierwsze spotkania to przede wszystkim ciekawość z obydwu stron. Moja – jak zostanę przyjęty, a ze strony zespołu – jakim okażę się Managerem. Mogli się zastanawiać, bo szczególnie w Warszawie przewinęło się przede mną kilku Team Leaderów czy Managerów odpowiedzialnych w mniejszym czy większym stopniu za Dział HR. Ich wytrzymałość – maksymalnie około 1 roku, rekordziści 2 tygodnie…czemu? Ciężko powiedzieć, powodów było kilka, takie na które mamy wpływ, jak np. atmosfera pracy, ale tez takie na które tego wpływu nie mamy.
Umówiliśmy się na wzajemnie poznawanie przez pierwsze sześć tygodni. Szczególnie zależało mi na poznaniu najważniejszej części każdej organizacji, czyli ludzi, ale również reguł, zasad, procedur, raportowania etc. 6 tygodni wydaje się to dużo czasu, ale należę do ludzi analitycznych i dosyć dociekliwych i w związku z tym 6 tygodnie okazało się być niewystarczającym czasem.


Ze wszystkimi z HR znaleźliśmy szybko wspólny język, a co ważniejsze wspólne cele. Rzadko spotyka się taką otwartość połączoną z chęcią działania i zmiany, nawet tak podstawowych rzeczy od jakich zaczęliśmy, czyli np. poprawy atmosfery, czy efektywności naszej pracy.
Muszę przyznać, że od początku dostałem dużo swobody, co spłaciliśmy wynikami już w drugiej połowie pierwszego roku naszej współpracy – korekta podstawowych działań dała w Q2 2017 w stosunku do Q1 2017 wzrost wyników o 37% (zatrudnienie per rekruter/miesięcznie), a to był dopiero początek.
Cóż jak mówią w żargonie piłkarskim, mógł to być „efekt nowej miotły”.